Zawartość
Horror jest dominującym gatunkiem w świecie gier. Podobnie jak przeżycie. Oboje mają tę samą walkę - mają więcej złych gier niż dobrych. Niestety Fran Bow tylko zwiększa tę dysproporcję.
Gra zaprojektowana i wydana przez gry Killmonday, opowiada historię dziewczyny o imieniu Fran, która została uwięziona po śmierci rodziców. Próbuje uciec z azylu, pijąc pigułki, które czynią ją jeszcze bardziej szaloną.
Pierwszy etap gry to miejsce, w którym naprawdę mi zabłysło. Ta historia była na tyle interesująca, żeby mnie wciągnąć. Zagadki, choć w żadnym razie nie są trudne, dodały wystarczająco dużo gry, żeby mnie kontynuować. Postacie i przerażające obrazy były niepokojące, ale bardzo intrygujące - i ogólnie rzecz biorąc, naprawdę chciałem więcej.
To nuda mnie nudziła.
Zagadki zależą od tych tabletek, które zamieniają ekran odtwarzacza w filmowy horror z oceną B. To krwawe, i to wszystko. Możesz spróbować zobaczyć jakąś symbolikę lub interesujące zmiany, ale faktem pozostaje, że się starzeje. Bardzo się stara, by być zirytowanym, ale zawodzi nieszczęśliwie - zostawiając tylko skorupę dobrej gry, którą łączą słabe struny ciekawych pomysłów.
Historia rozwija się w różne obszary - mroczny, krzepki las, przerażający dom (który przyznam, że był przynajmniej zabawny), bajkowa kraina (rodzaj) i Alicja w Krainie Czarów zdzierstwo. Ale to naprawdę nie ma żadnego sensu. Czekałem na chwilę „aha” - historia na pewno próbuje zasugerować, że będzie jedna - ale gra nigdy się nie opłaca.
Historia, która pozwala ci zgadywać, nie jest tym samym, co historia, która tylko myli cię z gównem. A Fran Bow Dagenhart? Czy żartujesz sobie absolutnie? To jest taka Mary-Sue, która jest prawie smutna, a fabuła „wybranego” nie była wcale subtelna.
Gdzie idzie źle
Gra cierpi na to, że jest zbyt pełna siebie, bez gówna, czy graczom spodoba się pretensjonalna fabuła, pretensjonalne postacie i pretensjonalne obrazy. Próbuje, bo Bóg próbuje, ale to się nie udaje, ponieważ jest to oczywiste, co gra próbuje zrobić.
W każdej formie rozrywki - muzyka, książki lub filmy - jesteś w jakiś sposób manipulowany. Dobra rozrywka robi to w taki sposób, że nie zauważysz tego, dopóki nie zaczniesz płakać lub reagować w jakiś sposób. Fran Bow jest tak w twojej twarzy - „To jest straszne” - „To jest symboliczne” - „To jest magiczne” - że nie pozostawia czasu na to, by emocje rzeczywiście się wkradły.
Sama postać imiennika, Fran Bow, jest mdła i ogólna, a inne postacie cierpią z powodu tego samego źle napisanego dialogu i interakcji.
W zamknięciu
Bycie wyjątkowym i innym w świecie, w którym wszystko jest starą wiadomością w ciągu sześciu minut od nauki, jest trudne i mogę to docenić. Ale Fran Bow nie jest to oryginalne niesamowite dzieło, które nazywają ludzie.
Dwie rzeczy go uratowały. Jednym był świat, który był naprawdę interesujący. A drugi był rażący Alicja w Krainie Czarów odniesienie, które przynajmniej powiązało go z bardziej interesującą historią, ale które tylko pomieszało i pomieszało wielki bałagan w jeszcze większy bałagan.
Sprawianie, że wszystko jest ciemne - lub krwawe - nie czyni tego od razu lepszym, po prostu zmusza nas do ważenia go w stosunku do cięższych skal, a jeśli okaże się, że brakuje, jest o wiele łatwiej zauważyć.
Istnieje kilka interesujących pomysłów. Oryginalny? Nie - na pewno interesujące, ale zbyt wiele dobrego jest złe. Fran Bow musi nauczyć się powściągliwości i dowiedzieć się, czym naprawdę jest horror, zanim nazywamy się czymś blisko.
Nasza ocena 4 Fran Bow chwali się niezmiernie, ale tak naprawdę to nie wszystko i torba z frytkami. Recenzowane na: PC Co oznaczają nasze oceny